Wygraj walkę z wirusami
Wygraj walkę z wirusami
Reklama
Szampon dla psów i kotów z naturalnymi odżywkami Pearl Cosmetics

Ptasznik - król pająków


Są wielkie, kosmate, a przede wszystkim przerażające – ptaszniki. Mgławica tarantula wzięła swoją nazwę właśnie od tego pająka. Wszędzie tam gdzie żyją nadajemy ptasznikom różne nazwy – ptasznik gwiaździsty, pawiani, tygrys ziemny. Ale co sprawia, że ptasznik jest ptasznikiem? Przede wszystkim należą do najstarszych pająków na ziem i dysponują hakami jadowymi, dorównując pod tym względem wielu jadowitym wężom. Dla naukowców są prymitywnymi pająkami należącymi do rodziny theraphosidae. Wszystkie mają 5 unikalnych cech wspólnych:

  • są kosmate,
  • na końcówkach swoich ośmiu odnóży mają włochate poduszeczki oraz chowane pazurki - w pewnym sensie przypominające te kocie,
  • ich kondziołki przędne są długie i przypominają palce,
  • wokół aparatu gębowego mają setki czarnych guzków, naukowcy nazywają je stożkami, służą do miażdżenia pokarmu,
  • mają nie mniej niż ośmioro oczy, a mimo to są prawie ślepe.

Inne pająki mają po jednej lub dwie z wymienionych wyżej cech, ptaszniki są jedynymi, które mogą się poszczycić wszystkimi pięcioma. Te prymitywne pająki produkują przędze. Są to prehistoryczni mistrzowie tkactwa i wytwarzają cztery różne rodzaje nici. Przędza jest naturalnym antybiotykiem i utrzymuje ich podziemne domostwa w idealnej czystości. Pająki wykorzystują ją do wykładania i wzmacniania swoich jamek. U wejścia układają delikatną siatkę pełniącą funkcję niezwykłego systemu szybkiego ostrzegania – dzięki niej nawet ukryty w jamce pająk wie co dzieje się wokół. Przędza stanowi przedłużenie ich ciał i zmysłów. Pająki odczytują też zewnętrzne sygnały za pomocą włosków na ciele i odnóżach, za ich pośrednictwem mogą czuć, słyszeć, a nawet smakować. Wciąż jednak niewiele wiadomo o ich skrytym trybie życia.

Na świecie zidentyfikowano do tej pory około 800 gatunków ptaszników. Jednak nadal ponad 2 tysiące wciąż nie ma nazwy. Ogromna populacja tych zwierząt w wielu z nas budzi przerażenie. Od tropików po pustynię, sprowokowane tracą panowanie i atakują. Mają jeszcze jedną charakterystyczną cechę – wydają dźwięki słyszalne z odległości kilku metrów. Ze względu na tą cechę w Australii często nazywane są pająkami szczekającymi lub gwiżdżącymi. Jest to cecha czyniąca te pająki wyjątkowymi w skali całego świata. Amerykańskie ptaszniki, gdy są przestraszone wyrzucają kłujące włoski, australijskie wydają dźwięk pocierając narządami gębowymi. Wydawane przez nie odgłosy są różne w zależności od gatunku. Prawdopodobnie służą do odstraszania torbaczy, które stanowią dla nich duże zagrożenie.

Ptaszniki to raczej domatorzy. Tylko raz w roku, na początku zimy dorosłe samce opuszczają swoje norki w poszukiwaniu partnerek. Czasem muszą wędrować wiele kilometrów. Tropiąc samice samiec bada grunt w poszukiwaniu jej feromonów. Jeśli samica jest gotowa na związek wykłada nasączą nimi przędzę, która ma zaprowadzić samca do jej kryjówki. Samiec rozpoczyna zaloty od charakterystycznego tańca. Jego sperma znajduje się w ciemnych pakietach na nogogłaszczkach, które na ten czas zamieniają się w narządy rodne. Aby wywabić samicę z kryjówki, zdeterminowany samiec kontynuuje swój taniec, mimo że w efekcie może skończyć jako jej obiad. Jest zaprogramowany do rozmnażania i nic, nawet ryzyko śmierci, nie jest w stanie go powstrzymać. Nagły atak samicy kończy pierwszy etap zalotów, mimo to samiec nie zamierza rezygnować. W końcu jego zaloty przyniosą rezultaty. Gdy samica wynurza się z norki, samiec jednak nadal nie może czuć się bezpieczny, nie przerywa więc tańca, tak na wszelki wypadek. Samica unosi się na tylnych odnóżkach górując tym samym nad zalotnikiem, ten natychmiast próbuje przekazać jej swoją spermę. Jest to jednak dość skomplikowane przedsięwzięcie wymagające kilku podejść. W końcu samiec odnosi sukces – pakiet ze spermą pęka, a nasienie dostaje się tam gdzie powinno. Na tym etapie kończy się miłość, jeśli samiec będzie miał szczęście, umknie z życiem. Po zbliżeniu samice ptaszników często pożerają swoich partnerów. Jakkolwiek by nie było los samca jest i tak przesądzony. Jeśli nadal marzy o miłosnych uniesieniach będzie musiał poszukać ich gdzie indziej, jego czas się jednak kończy. Samce umierają niedługo po swoim pierwszym i jedynym sezonie godowym.

Kilka tygodni lub miesięcy po godach (w zależności od gatunku) samica tka kokon, w którym składa jaja. Obracając i wentylując kokon samica codziennie upewnia się, że jaja się nie zlepiają. Przyszła matka strzeże swojego potomstwa i rzadko oddala się od kokonu. Niektóre gatunki pająków zamykają nawet wejścia do swych norek, by uchronić kokon. Zagrożenie może stanowić nawet mrówka. Po kilku tygodniach małe pajączki zaczynają się ruszać, niedługo potem zaczną się wykluwać. Samice niektórych gatunków potrafią pościć przez wiele miesięcy czekając aż ich potomstwo przebije delikatną otoczkę. Po wykluciu pajączki są maleńkie i dość niezgrabne, ale już doskonale przystosowane do życia. Z kokonu wychodzą setki maluchów, jest to moment, w którym matka może w końcu odpocząć. Wysoka śmiertelność oznacza, że z całego potomstwa przetrwa zaledwie 1 na 10 pajączków. Młode instynktownie wędrują tropem matki, kryjąc się w pajęczym żłobku – im ciemniejszy, tym lepszy. Będą tam czekały tak długo aż ich ciała stwardnieją i będą mogły stawić czoła zewnętrznemu światu. 10 dni po opuszczeniu kokonu ciała pajączków zaczynają twardnieć. Gwałtownie rosnące stadko dosłownie wypełnia żłobek. Ich matka musi uważać na każdy krok, by nie stanąć, na którymś ze swoich dzieci. Do tej pory pajączki czerpały energię z żółtek jaj, teraz nadszedł czas na prawdziwy pokarm. Doskonałym posiłkiem są termity, pajączki rzucają się na wszystko co jest mniejsze od nich samych. 10% pająków, które osiągną wiek dojrzały czeka długie życie. Samce żyją od 4-5 lat, samice potrafią przeżyć nawet 30. Gdy zaczyna brakować jedzenia pajączki zjadają siebie nawzajem, jest to znak, że nadszedł czas rozstania z rodziną.

Ptaszniki swój obiad planują dopiero o zmierzchu, wówczas zaczynają żerować różne owady, które mogą stanowić dla nich doskonałą przekąskę. Pająk czatujący u wejścia norki wyczuwa każdy ruch swojej ofiary. Drgania przędzy zdradzają mu rozmiary oraz lokalizację potencjalnego posiłku. Zwykle ptaszniki czekają aż ofiara podejdzie sama, jeśli jednak są bardzo głodne, wychodzą i ruszają na polowanie. W mgnieniu oka pająk wbija swe śmiercionośne haki w ciało ofiary. Po powrocie do norki kontynuuje przerażający rytuał. W czasie gdy jad paraliżuje ofiarę i powoli rozpuszcza jej organy wewnętrzne, wiele pająków przędzie swoistą matę, do końca nie wiadomo jednak po co. Wszystko wskazuje na to, że służy ona owinięciu pokarmu i pozostawieniu go na później. Pająki nie mogą jeść pokarmu w postaci stałej. Pozbawione szczęk muszą polegać na swoim jadzie, który zmienia wnętrzności ofiary w gęstą, pożywną zupę. Jeden porządny posiłek może wystarczyć na całe miesiące. Ptaszniki to drapieżni mięsożercy i nie wybrzydzają. Wbrew swojej potocznej nazwie bardzo rzadko polują na ptaki, które są marginalnym składnikiem ich pokarmu, albowiem istnieje wiele innych, łatwiejszych, a zarazem równie smacznych możliwości.

Jad pająka został doceniony również przez ludzi i może mieć zastosowanie w medycynie. Naukowcy cały czas badają pozyskiwany dla nich przez hodowców jad. Zawiera on składniki, o których naukowcy mogli do niedawna tylko pomarzyć. Jest on zabójczy dla małych ssaków – ukąszony przez pająka pies zdycha w ciągu 30 minut. Jednakże mimo potocznego przekonania, ludzie nie muszą czuć się zagrożeni. Ukąszenie ptasznika wywołuje u człowieka nudności i wymioty, ale jak do tej pory nikt jeszcze nie umarł. W dalszym ciągu istnieje jednak wiele niezidentyfikowanych gatunków, więc ta kwestia pozostaje otwarta. W Australii prowadzone są prace nad pozyskaniem z jadu ptasznika leku przeciwbólowego przydatnego przy leczeniu m.in. raka, który mógłby zastąpić morfinę. Natomiast amerykańscy naukowcy, z jadu gatunków południowoamerykańskich, stworzyli nowy lek na schorzenia serca. Podobne badania prowadzą także Chińczycy. Zamiast więc nam zagrażać, ptaszniki mogą nam pomóc.

Na całym świecie coraz liczniejsze grupy miłośników pająków organizują pokazy swoich włochatych milusińskich. Najwięcej miłośników ptaszników mieszka w Stanach Zjednoczonych, Anglii i Niemczech. Entuzjaści pająków pochodzą z różnych środowisk i łapią bakcyla w różnym wieku. Na pokazy zjeżdżają się członkowie klubów z całego świata. Ptaszniki nie są kłopotliwe w utrzymaniu, są czyste i nie wymagają zbyt wiele opieki, wolą żyć samotnie i nie potrzebują zbyt wiele pokarmu – wystarcza im jeden posiłek tygodniowo. W niewoli dożywają nawet 30 lat. Profesjonalni hodowcy mogą mieć nawet 300 – 500 pająków. Hodowla pająków nie jest jednak szeroko rozpowszechniona i rozwinięta na świecie. Z tego też względu wiele pająków jest wyrywanych ze swoich naturalnych środowisk. Najwięcej i najbardziej zróżnicowanych ptaszników zamieszkuje tereny Australii. Namierzenie ich siedlisk nie jest jednak łatwe, co nie zmienia faktu, że w chwili obecnej największym zagrożeniem dla ptaszników są ludzie. Ilość pająków wywożonych z Australii jest ogromna – szacuję się, że wynosi około 10 tysięcy rocznie. Zabijanie ptaszników, jak też wywożenie ich z kraju może przyczynić się do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Problem ochrony pająków jest bardzo złożony. Aby zyskały ochronę prawną muszą najpierw zostać zidentyfikowane. Ulubionymi miejscami ptaszników są rozległe równiny wokół koryt rzek, uch domostwa są jednak doskonale zamaskowane. Kiedy znajdzie się dużą samicę istnieje duża szansa, że w pobliżu ukrywa się więcej pająków. Pustynne ptaszniki kopią głębokie tunele, gdzie jest ciemno i wilgotno. Polowania ludzi na dzikie pająki są dla tego zwierzęcia bardzo niebezpieczne, m.in. ze względu na fakt, że stres może mieć na nie śmiertelny wpływ.

W wielu krajach ptaszniki uznaje się za przysmak. Np. w Kambodży najbardziej poszukiwane są świeże. Kończą na patelni doprawione odrobiną soli i czosnku. Nie jest to jednak jedzenie biedaków, w Kambodży ptaszniki to wielki biznes. Zabrane z lasu i brutalnie pozbawione haków jadowych jeszcze żywe trafiają na targ. Dla wielu rodzin sprzedaż ptaszników to jedyne źródło dochodu, dlatego też konkurencja jest bardzo duża. Przygotowywane są w różny sposób. Marynowane w winie ryżowym służą jako tradycyjne lekarstwo na bóle pleców i bezsenność, najczęściej jednak kończą na półmiskach. Jest to popularny w Kambodży przysmak już od wielu setek lat. Pytanie na jak długo wystarczy tych ptaszników do konsumpcji?

Naukowcy uważają, że wszystkie ptaszniki powinny być chronione, bo po prostu mają do tego prawo. Dla ekosystemu są tak samo ważnym gatunkiem jak my i mają prawo spokojnie żyć. Ptaszniki zamieszkują ziemię od ponad 300 mln lat. Przetrwały epoki zlodowaceń, deszcze meteorytów, ludzkie fascynacje i fobie. Ludzie nie muszą być dla nich zagrożeniem.





Zgodnie z ustawą z 4 lutego 1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz. 170) oraz zmianami z dnia 9.05.2007 r. (Dz. U. Nr 99, poz. 662) za naruszenie praw własności poprzez kopiowanie, powielanie i rozpowszechnianie przedstawionych na stronach Veterynaria.pl, Vetforum.pl, Sklep.Veterynaria.pl treści bez zgody właściciela grozi grzywna oraz kara pozbawienia wolności od 6 m-cy do lat 5 (art. 115.1).