Gdy nic nie można już zrobić, czyli eutanazja w weterynarii

Przyczyny eutanazji.

W praktyce weterynaryjnej obejmującej małe zwierzęta najczęstszymi przyczynami powodującymi konieczność wykonania eutanazji są ciężkie zranienia powypadkowe, przewlekłe, nieuleczalne choroby albo stany bólowe lub złożone problemy związane z wiekiem. Wysokie koszty diagnostyki i leczenia choroby mogą także stanowić powód eutanazji. Eutanazji zdrowych zwierząt należy unikać, jeśli nie występują szczególne okoliczności, jak np. bardzo duża agresywność psa lub brak możliwości przekazania zwierzęcia nowemu właścicielowi. Pomijając moralno-etyczną odpowiedzialność związaną z przekazywaniem zdrowego psa, nie wolno zapominać, iż pomyślne załatwienie tego typu spraw wywiera pozytywny wpływ na opinię placówki weterynaryjnej.

Ocena znaczenia eutanazji psa w konkretnej sytuacji obarcza zwykle lekarza, który musi się z tym sam uporać. Żaden lekarz nie jest w stanie pogodzić obowiązków prowadzenia praktyki z psychologicznymi i filozoficznymi rozważaniami dotyczącymi aspektów utraty i śmierci.

Psychologiczne aspekty związane z eutanazją.

Przerwanie relacji człowiek-zwierzę, wynikające z dokonania eutanazji i związana z tym emocjonalna strata dotykająca właściciela, nie mają w każdym przypadku identycznego wydźwięku. Ujawnione reakcje nie muszą być miarą urazu doznawanego przez właściciela zwierzęcia. Łzy lub inne okazywane stany emocjonalne dostrzega się wyraźnie, ale nie oznaczają one zawsze, że właściciel źle znosi utratę zwierzęcia. Takie wylewne uczucia utrudniają w niektórych przypadkach obiektywny przebieg procesów decyzyjnych, ale mogą także wspomagać porozumienie właściciela z lekarzem i ułatwić pokonanie smutku powodowanego bolesną stratą. Właścicieli, którzy nie ujawniają żadnych reakcji emocjonalnych nie należy uważać za dobrze znoszących uraz i żałobę. Być może nie chcą po prostu okazywać uczuć. Lekarz obdarowany zdolnością wczuwania się oraz pojmowania określonych sytuacji znajdzie sposób zachowania się w danych okolicznościach, ale jedynie rozległa i rzetelna wiedza o przebiegu procesów żałobnych umożliwi mu sterowanie wydarzeniami z profesjonalnym umiarem oraz prowadzenie spraw tak, aby działały dla dobra wszystkich.

Formy i przebieg żalu.

Żal przejawia się w różnych formach i przebiega w następujących fazach:

  • odrzucenie,
  • złość,
  • rokowanie,
  • depresja,
  • akceptacja.

W początkowej fazie dominuje odrzucanie lub stan wstrząsu, w którym prawda nie jest akceptowana lub tylko z trudem. Właściciele zwierząt są w stanie prosić lekarza o witaminy lub obroże odstraszające pchły, pomimo że właśnie przed chwilą wystawiono im niekorzystne rokowanie dla ich psa. To pozornie bezsensowne żądanie odzwierciedla bezradność właściciela, który nie wie, co począć z tą wiadomością i próbuje jedynie uciec przed prawdą lub zyskać na czasie. Następna faza- złości – może być skierowana przeciw lekarzowi, z zarzutem błędnej diagnozy, niekompetencji zawodowej lub z decyzją o wezwaniu innego lekarza. Takie zachowanie właściciela godzi w lekarskie samopoczucie, ale jest następną fazą żalu i lekarz nie powinien odbierać tego osobiście. Udzielenie właścicielowi wsparcia w tej fazie pozwoli mu odzyskać stan emocjonalnej równowagi i zachować zaufanie do lekarza. Faza rokowania to okres gorączkowych poszukiwań dalszych możliwości terapeutycznych. Cierpliwe przetrwanie także tej fazy i wspieranie właściciela w następnej fazie – depresji – pomaga mu osiągnąć ostatnią fazę – akceptacji prawdy.

Zadania lekarza weterynarii związanie z pokonywaniem żalu.

Właściciele na ogół sami pokonują żal związany ze śmiercią ich czworonożnego przyjaciela, ale niektórzy potrzebują szczególnego wsparcia ze strony lekarza weterynarii. Powszechnie przyjmuje się, że reakcje związane z utratą zwierzęcia są tym bardziej nerwicowe, im bardziej nerwicowy był stosunek do psa. W przypadku tego typu właścicieli istnieją poważne obawy, że sami, bez profesjonalnej pomocy, nie poradzą sobie ze stratą zwierzęcia. Zapewnienie takiej specjalistycznej pomocy nie należy do lekarza, ale lekarz powinien właściwie rozpoznać sytuację, poinformować o możliwościach fachowej pomocy lub nawet podjąć się przekazania właściciela do odpowiednich specjalistów. Inną możliwością, stosowaną już w Stanach Zjednoczonych, jest organizowanie przy udziale innych lekarzy, studentów i terapeutów, tzw. ‘hotline’ – gorącej linii, dającej możliwość uzyskania pomocy w pierwszych chwilach wielkiej rozpaczy oraz partnera do rozmowy na ten temat.

Występuje ono wówczas, gdy właściciel zaniedbał niezbędne zabiegi lub gdy pies ginie w wypadku drogowym. W takich sytuacjach do zadań lekarza należy udzielenie pomocy w analizowaniu tych uczuć i eliminowaniu poczucia winy przez fachową i pełną zrozumienia rozmowę.

Rozważania dotyczące psychologicznych aspektów eutanazji nie powinny – przy całym poważaniu dla właściciela i jego praw – usuwać w cień uczuć o emocjonalnych obciążeń lekarza i jego współpracowników. Nawet przy najwyższym stopniu fachowości cały zespół musi uporać się z problemami podjęcia decyzji o eutanazji, fenomenem śmierci, czasami także niepowodzeniem przy nieoczekiwanym przypadku zejścia śmiertelnego. Współpracownicy powinni mieć możliwość wyrażania uczuć i dyskutowania na ten temat z lekarzem oraz we własnym gronie. Rozmowy te przebiegają najlepiej, gdy uczestniczą w nich wszyscy współpracownicy. Takie postępowanie pozwala unikać sytuacji, kiedy w obliczu niepowodzenia jeden ze współpracowników staje się kozłem ofiarnym.

Praktyczne uwarunkowania eutanazji.

Im sprawniej przebiega eutanazja, tym lepiej znoszą to bolesne wydarzenie właściciele zwierząt i tym bardziej są wdzięczni lekarzowi. Warunkiem jest dobrze zgrany zespół kliniki, gdzie każdy członek zespołu zna swoje zadania i wie, jak ma się zachować w różnych okolicznościach. Niektóre zagadnienia należy wcześniej ustalić z właścicielem, tzn. problem jego obecności podczas przeprowadzania eutanazji, zabierania ze sobą pamiątek, usuwania ciała zwierzęcia i wreszcie warunki uiszczenia honorarium.

Do spraw ważnych zalicza się w każdym przypadku wcześniejsze omówienie z właścicielem sposobu postępowania oraz przebiegu eutanazji. Należy możliwie dokładnie wyjaśnić sposób działania leków, rodzaj iniekcji oraz możliwe działanie uboczne (ostatni wdech, drżenie mięśni). Takie postępowanie zmniejsza lęk właściciela przez nieznanym i pomaga mu w prawidłowym pojmowaniu ewentualnych reakcji psa.

Decyzję o uczestniczeniu w zabiegu eutanazji należy zdecydowanie pozostawić właścicielowi. Lekarz powinien go delikatnie nakłaniać do uczestnictwa, ponieważ pozwala to zaakceptować śmierć zwierzęcia i łatwiej pokonać związane z tym obciążenia. Dzieci mogą także uczestniczyć, gdyż ułatwia to pokonanie przykrych doświadczeń związanych ze śmiercią ulubieńca. Dzieci często wykazują naturalne zrozumienie tego typu wydarzeń i potrafią uporać się ze śmiercią łatwiej niż rodzice. W każdy przypadku należy unikać okłamywania dzieci na temat śmierci ich zwierzęcia. Bez pomyślnego pokonania żalu każda późniejsza wizyta u lekarza weterynarii może stać się przeżyciem wypełnionym lękiem.

Jest rzeczą godną zalecenia, aby podczas wykonywania eutanazji była obecna doświadczona i dobrze poinformowana osoba z personelu pomocniczego. Niektórzy właściciele nie chcą sami przytrzymywać swego psa. Osoba z personelu pomocniczego może im w tym pomagać oraz dbać o to, aby eutanazja przebiegała bez nieprzewidzianych wypadków.

Najlepiej jest, jeżeli istnieje oddzielne pomieszczenie przeznaczone do wykonywania eutanazji, gdyż nie dochodzi wówczas do żadnych zakłóceń z zewnątrz.

Personel pomocniczy powinien dbać o to, aby nikt nie przeszkadzał lekarzowi w realizacji czynności związanych z eutanazją oraz aby w tym czasie nie było telefonów ani pytań. Eutanazję można przeprowadzić na stole zabiegowym lub na specjalnie do tych celów przeznaczonym materacu, ułożonym na podłodze, co stwarza rodzinną atmosferę i umożliwia właścicielowi siedzenie obok zwierzęcia i trzymanie jego głowy na swych kolanach. Całość przebiega wówczas nieco mniej „sterylnie”, prawie jak w domu.

Dobrym rozwiązaniem jest osobne wyjście, dzięki któremu właściciel emocjonalnie pobudzony po uczestniczeniu w eutanazji, może uniknąć przechodzenia przez wypełnioną poczekalnię.

Eutanazję w domu właściciela należy przeprowadzać tylko w wyjątkowych przypadkach. Domowe środowisko jedynie w nielicznych sytuacjach nadaje się do wykonania eutanazji, która wówczas rzadko przebiega bez zaburzeń i ku zadowoleniu wszystkich zainteresowanych. Pomysł wprawdzie jest dobry, ale zbyt często pozostają złe wrażenia, także ze względu na to, że zwierzę korzysta z „domowego przywileju” i zachowuje się w sposób mniej kooperatywny.

Wykonywanie eutanazji w warunkach praktyki.

Najkorzystniejszą drogą podawania leków jest iniekcja do żyły odpromieniowej. Jeżeli jest to niemożliwe, pozostaje żyła odstrzałkowa na wysokości stawu skokowego, ale ten sposób wymaga większego doświadczenia. Należy bardzo wystrzegać się iniekcji poza żyłę, gdyż sprawia to pacjentowi dotkliwy ból i wywiera na właścicielu złe wrażenie. Przy braku doświadczenia można w celu uniknięcia takich sytuacji założyć wcześniej, pod nieobecność właściciela, dożylny cewnik.

W przypadkach wyższej konieczności można także wykonywać iniekcje dosercowe u psów nieprzytomnych lub u zwierząt w stanie głębokiej sedacji, lecz ta technika wymaga doświadczenia wykluczającego niezamierzoną iniekcję śródpłucną. Nie należy jej stosować w obecności właściciela. Ze względów etycznych należy zdecydowanie wykluczyć podawanie leków dootrzewnowo, do wnętrza klatki piersiowej, dowątrobowo lub bezpośrednio do nerki.

Wspieranie właściciela po eutanazji.

Po przeprowadzonej eutanazji jest rzeczą bardzo ważną, aby właściciel sam przekonał się o śmierci swojego zwierzęcia. Dotyczy to zwłaszcza tych właścicieli, którzy nie byli obecni podczas wykonywania eutanazji i mogą mieć wątpliwości, czy zwierzę rzeczywiście zakończyło swój żywot, czy też nadal żyje i może być wykorzystane do celów będących nadużyciem. Rozważając to zagadnienie od strony psychicznej, należy stwierdzić, iż jest to okazja do pożegnania zwierzęcia, która dodatkowo ułatwia pokonanie żalu. Lekarz powinien także poświęcić trochę czasu, aby wraz z właścicielem pobyć chwilę przy martwym zwierzęciu i je pożegnać. Niektórzy właściciele chcą być sami ze swoimi martwymi zwierzętami, natomiast inni wolą wraz z lekarzem snuć wspomnienia o zwierzęciu. Rozmowa prowadzona w sposób taktowny i pełen współczucia może okazać się ważnym czynnikiem dla właściciela, pozwalającym zapoczątkować proces żalu i skierować go na właściwe tory.

Dla lekarza weterynarii proces eutanazji kończy się wraz z odejściem właściciela zwierzęcia, natomiast właściciel wkracza dopiero teraz w rzeczywiście trudny okres. Lęk przed powrotem do pustego mieszkania, do pozostawionych zabawek, miseczek na karmę, kagańców i smyczy, może wywołać głęboką rozpacz, której nie należy lekceważyć. Odpowiedzialność lekarza oraz gotowość do spieszenie z pomocą nie kończy się wraz z odłożeniem pustej strzykawki. Większość właścicieli ceni sobie wspieranie ich po eutanazji, a często nawet tego wsparcia oczekuje. Z reguły wystarcza zwykłe okazanie współczucia i upewnienie właściciela o podjęciu właściwej decyzji i stwierdzenie, że żal z powodu utraty psa jest czymś zupełnie normalnym. Jeżeli jednak dostrzeże się oznaki świadczące o tym, że właściciel nie poradzi sobie sam ze swoją stratą lekarz powinien podjąć starania, aby poszkodowanemu zapewnić wsparcie członków rodziny lub przyjaciół. W cięższych przypadkach należy wezwać profesjonalna pomoc.




Zgodnie z ustawą z 4 lutego 1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz. 170) oraz zmianami z dnia 9.05.2007 r. (Dz. U. Nr 99, poz. 662) za naruszenie praw własności poprzez kopiowanie, powielanie i rozpowszechnianie przedstawionych na stronach Veterynaria.pl, Vetforum.pl, Sklep.Veterynaria.pl treści bez zgody właściciela grozi grzywna oraz kara pozbawienia wolności od 6 m-cy do lat 5 (art. 115.1).